Joanna Kostana: „TIMECODE”

fotos_2016_timecode

Do tańca trzeba dwojga

„Timecode” to kolejna produkcja hiszpańskiego reżysera filmów krótkometrażowych, Juanjo Giméneza. Twórca ma na swoim koncie tytuły takie jak „Maximum Penalty” (2005) czy „Rodilla” (2009), nagradzane na krajowych oraz międzynarodowych festiwalach. Ostatnie jego dzieło zostało w tym roku uhonorowane Palmą dla najlepszego filmu krótkometrażowego w Cannes.

Początek filmu nie zapowiada niczego nadzwyczajnego: obserwujemy Lunę, która codziennie rano pokonuje tę samą drogę do pracy. Dziewczyna szybko przebiera się w uniform, związuje włosy w wygodny kok i zmierza do stróżówki, w której na koniec swojej zmiany czeka Diego. Mimo że dwójka ochroniarzy pracujących na parkingu podziemnym spotyka się co dwanaście godzin, to niemal ze sobą nie rozmawiają. Aż do dnia, kiedy przypadek sprawia, że zaczynają komunikować się poprzez… taniec.

Przełomowy moment rozpoczyna ożywczą grę między bohaterami. Od teraz oboje podczas swoich zmian znajdują chwilę na wyrażenie własnej wolności w ruchu. Zabierają głos, zostawiają wiadomość z tytułowym „timecode” dla partnera w tym nietypowym tańcu i oczekują na odpowiedź. Jednak któregoś dnia Luna, która – dzięki tej pobudzającej wymianie – wreszcie zmierza do pracy uśmiechnięta, nie znajduje wskazówki od Diego…

Improwizowany dialog ruchowy odbywa się w przestrzeni całkowicie do tego nieprzystosowanej. Chłodne wnętrze parkingu podziemnego, zunifikowane stroje i świadomość nieustannej kontroli przez kamery nagrywające całą dobę nie sprzyjają nawiązaniu relacji. Mimo to stonowaną, przytłumioną kolorystykę przełamują niekiedy ciepłe elementy, jak samoprzylepne karteczki niosące ze sobą obietnicę zmiany. Kontrast między dwiema rzeczywistościami uzyskano dzięki zastosowaniu różnorodnych typów filmowania. Zbliżenia na twarze postaci w poszukiwaniu emocji oraz na istotne detale zestawiono z ujęciami z prawdziwej kamery CCTV, które co prawda są gorszej jakości, ale pokazują momenty prawdziwego spełnienia się bohaterów. Widz nie podąża za nimi, lecz podgląda działania z perspektywy nieruchomego obserwatora całego parkingu.

Do pokazania rozwoju akcji (i relacji między Diego a Luną) zaangażowano wszystkie dostępne środki filmowe. Początkowo nagłe, mechaniczne cięcia sugerują codzienną rutynę pozbawioną refleksji i doznań, z czasem jednak zostają zastąpione przez dłuższe, spokojne ujęcia, które umożliwiają widzowi niezakłócone doświadczenie odbierania piękna delikatnego tańca między dwójką bohaterów. Tło do tej impulsywnej rozmowy ruchowej stanowi jeden motyw muzyczny. Początkowo jest on prezentowany jedynie fragmentarycznie, jak w otwierającej sekwencji, kiedy Luna zmierza do pracy. Stopniowo jednak zaczyna się powtarzać i rozwijać, aż do pełnej realizacji w finałowym tańcu.
Tym, na co stawia hiszpański reżyser, jest ukazanie historii z jak największą dozą realizmu. W rolę Diego i Luny, całkowicie naturalnych i pozbawionych charakteryzacji, wcielają się doświadczeni tancerze, a nie zawodowi aktorzy. Dzięki temu niemal zniesione zostaje wrażenie dystansu wobec sytuacji – przeciętność bohaterów sprzyja emocjonalnej identyfikacji widza. Konsekwencją zrezygnowania z udziału profesjonalnych aktorów jest również zacieranie się granicy między dramatycznym filmem fabularnym, artystycznym video o tańcu, a nawet teledyskiem, który przywodzi na myśl końcowa sekwencja.

Czysta improwizacja oparta na relacji między bohaterami zostaje ukazana jako próba sprzeciwu wobec konwencji obowiązujących we współczesnym świecie. W opozycji do schematów poruszania się i codziennego funkcjonowania (które notabene niekiedy przypominają wystudiowaną choreografię) proponuje niczym nieograniczony ruch, wypływający z wewnętrznego impulsu – jako metodę indywidualnej ekspresji, ale i tworzenia więzi z innym człowiekiem. Dzięki ożywczej pasji tancerze – nieustannie świadomi obecności partnera – budują z nim relację nawet w momencie fizycznego oddalenia.

Wizualnie spójna i estetycznie dopracowana całość eksperymentująca z gatunkiem. Subtelny obraz o poszukiwaniu zrozumienia i wrażliwości we współczesnym świecie.

ocena: 5/6

author: Joanna Kostana